Tango Instruktor

 

 

 

 

 

Przygodę z tangiem argentyńskim zaczęliśmy w 2009 roku. Taniec zafascynował nas bardzo szybko – milongi, nowi znajomi, muzyka, i ta niepowtarzalna atmosfera! Chcieliśmy coraz więcej i coraz szybciej. Zależało nam, żeby się z nami dobrze tańczyło, żeby znać coraz więcej kroków, żeby dobrze prezentować się na parkiecie. Aż zrozumieliśmy, że najbardziej chcemy móc tańczyć „o czymś”, nie tylko powtarzać kroki, ale przeżywać emocje i przekazywać je drugiej osobie. Nie myślcie tu o wielkich emocjach, ale o tych prostych, które nam na co dzień towarzyszą: radość, wesołość, czasem melancholia, a nawet znudzenie albo smutek. Kolejne miesiące i lata pokazały nam jak niesamowicie bogate emocjonalnie jest tango, jak smutek i nostalgia przeplatają się z pasją i radością życia, tworząc niepowtarzalny słodko gorzki smak. Mówi się, że „el tango es un sentimiento que se baila” („tango to uczucie które się tańczy”). To całkowita prawda. Zresztą posłuchajcie sami posłuchaj >>

Ostatnie lata naszego życia zostały właściwie całkowicie podporządkowane tangu. Braliśmy udział w niezliczonej ilości zajęć, warsztatów, seminariów. Jeździliśmy po całej Polsce ucząc się różnych stylów tańczenia, poznając bardzo wielu nauczycieli polskich i argentyńskich. W końcu pojechaliśmy na prawie trzy miesiące do Buenos Aires, do Mekki tanga. W Buenos uczyliśmy się prawie codziennie, po kilka godzin, u różnych nauczycieli. To było dla nas bardzo ważne doświadczenie. W końcu też sami zaczęliśmy podróżować i uczyć i występować w wielu miastach Polski, między innymi w Warszawie, Katowicach, Wrocławiu, czy Kielcach.

Oprócz samego tańca niesamowitą przyjemność sprawia nam uczenie, dzielenie się pasją i doświadczeniami. Jest dla nas olbrzymią satysfakcją patrzeć, jak nasi uczniowie tańczą, jak tańcząc przeżywają prawdziwe emocje. Czasem też widzimy jak się frustrują, że znowu nie wychodzi, że ciało nie słucha, ale wtedy też się cieszymy, bo wiemy, że to, czego szukają jest tak naprawdę coraz bliżej. Wtedy z uśmiechem przypominamy sobie nasze początki, nasze niekończące się frustracje i złość, a tutaj potrzeba czasu, praktyki, odwagi, cierpliwości, uporu i pasji.

Spośród niezliczonej ilości nauczycieli argentyńskich, u których mieliśmy przyjemność się uczyć, największy wpływ wywarli na nas: Sebastian Arce i Mariana Montes, Sebastian Achaval i Roxana Suarez, Javier Rodriguez i Virginia Pandolfi, Pablo Rodriguez, Carlitos Espinoza, Noelia Hurtado. Bardzo ważne były także lekcje ze wspaniałymi nauczycielami spoza Argentyny, z Ozgurem Demirem i Mariną Marques. Dużo zawdzięczamy także nauczycielom polskim.

Zobaczcie ja wygląda nasz taniec! (Pokaz na jednej z krakowskich milong).

Poza tangiem jesteśmy obecnie doktorantami w Instytucie Filozofii UJ. Ostatnio Szymon rozpoczął także pracę jako terapeuta zajęciowy, a w najbliższym czasie ma zamiar zacząć szkolenie z psychoterapii. Poza tańcem i filozofią, pasją Asi zawsze było malarstwo, do którego wraca w wolnych chwilach.