Giovanna di Vincenzo i Sergio Martín Almirón. Pierwsze o nich wspomnienie.

Wylądowali (z opóźnieniem rzecz jasna) 17 listopada na krakowskim lotnisku. Po długich  minutach wyczekiwania pojawili się, opatuleni i zmęczeni. Nic nie zapowiadało aż tylu wrażeń… Potem obiad, siesta, kolacja i pierwsza milonga. Ależ oni pięknie się ruszają, klasa i styl. Pierwsze komentarze i opinie. (…)Tańczyć umieją, a on taaaaki słodki (…) Szeptali krakowscy bywalcy milong.

Kolejny dzień, wspólne śniadanie, zwiedzanie miasta. Dzień słoneczny, pierwszy od dawna. Przyjemny spacer i rozmowy, potem obiad i klubowa praktyka. Szał pierwszych tańców i ekscytacja przed zbliżającym się pokazem. Sobota, godzina 11:17, chwilę przed warsztatami. Luźna atmosfera i przebijające z oczu kursantów pytanie: jak będzie? czy warto było wydać pieniądze? Warto. lekcje rzetelne, spokojne i przyjemne. Prawdziwa praca u podstaw Tango Salón. Szybki obiad, kolejna lekcja i czas przygotowań. To dzisiaj, tej nocy, Giovanna i Sergio zatańczą swój pierwszy pokaz w Krakowie. Ależ to była noc…Pokaz przepiękny, tańcem opowiedziana historia… Oczy wpatrzone. Oni cudowni. Potem gorące tandy, uniesienia i żal rozstania, gdy wybiła godzina pierwsza…. Ależ to była noc.

Kolejny, ostatni dzień z naszymi Maestros. Po wszystkich widać pierwsze zmęczenia, ale nie umniejsza to kolejnym warsztatowym szlifom. Do 17:30 uczymy się i cieszymy się sobą. Potem cudowna kolacja i świadomość, że jutro trzeba będzie się rozstać… nie na długo, ponownie zobaczymy się w maju!