Jak to jest, że tango można tańczyć wszędzie? Wszędzie tam, gdzie będzie muzyka i niezły kawałek podłogi.

Tak to już jest, że Ci, którzy tańczą tango oddają się mu z niezwykłą pasją. Przychodzą na pierwszą lekcję, ot tak, żeby spróbować! Polecili znajomi, zobaczyli w telewizji. Potem jest druga i trzecia lekcja, potem praktyka i pierwsza milonga. Nim się spostrzegną tango staje się części ich życia. Nie u wszystkich, to prawda. Lecz u wielu, owszem i to na długie lata. Na czym polega siła argentyńskiego tańca? Sekret tkwi nie tylko w samym tańcu, ale przede wszystkim w bardzo bogatej kulturze życia towarzyskiego, które towarzyszy tangu. Tango, to przede wszystkim milonga, czyli miejsce w którym spotykamy się, aby tańczyć tango! Czym było by tango, gdyby nie inni Tangueros? Piękną muzyką, podziwianym na scenie show? Być może, ale wtedy pewnie nie zyskałoby aż takiej popularności, ba powszechności nawet. Tango smakuje najlepiej, kiedy tańczy się wśród wielu innych Tangueros.

Współcześnie najpierw chodzimy do szkół, żeby poznać zasady tego tańca, a potem ruszamy w przysłowiowe tango, czyli na milongę. Ale kiedyś, na początku swej historii, nie było szkół tanga, ot wszystko działo się na milondze. Tam rodził się taniec w rytm melodii, którą grały orkiestry. Nie wiadomo, czy najpierw Ktoś zatańczył inaczej i zainspirował Muzyków, czy Muzycy ów zagrali inaczej prowokując tancerzy do „nowego”, nie znanego im jeszcze tańca. Tak, czy inaczej, tańczyli wszyscy, od najmłodszych do najstarszych. Tango było (i jest) żywym wyrazem lokalnego życia społecznego. Tu przychodzono, aby się rozerwać i spotkać znajomych. Nic dziwnego, że taki sposób spędzania czasu wolnego, jakbyśmy to powiedzieli dziś, szybko rozprzestrzeniała się również poza granicami Buenos Aires. W naszej kulturze też możemy pochwalić się piękną tradycją wieczorów tanecznych, które potem przeszły w potańcówki czy dancingi. W ostatnich dekadach świat, nie wiedzieć czemu, zapomniał na chwilę o tańcu. Na szczęście dziś znów chcemy tańczyć i każdego roku, coraz więcej nas chodzi na tańce, jak za dawnych lat.

Również argentyńskie tango po przeszło 100 latach ponownie osiąga szczyty popularności, i chyba właśnie to objęcie, emocje, muzyka i życie towarzyskie sprawia, że z roku na rok przybywa osób tańczących tango. Nie dość, że ich coraz więcej, to chcą tańczyć wszędzie! W klubach, kabaretach, altanach i placach. I tak właśnie było w tym roku na Rondzie Mogilskim, gdzie po raz drugi w ramach projektów Budżetu Obywatelskiego wydarzyło się Argentyńskie Tango, czyli Gorąco Buenos na Rondzie Mogilskim. W ramach projektu zorganizowaliśmy 4 spotkania, podczas których uczyliśmy i tańczyliśmy tango pod gołym niebem. Choć pogoda nas nie rozpieszczała i nie raz zatańczyliśmy tango w deszczu, to Gorące Buenos udało się wspaniale. Pierwsze spotkanie, w sobotę 13 lipca rozpoczęliśmy Lekcją Tangą, którą poprowadzili znakomici nauczyciele Szymon Nowak i Joanna Helena Nowak. Niebo pochmurne z każdą minutą groziło coraz większą ulewą. Nie wystraszyło to jednak mieszkańców miasta i licznie stawili się na swoją pierwszą lekcję tanga. Z entuzjazm poznawali podstawy tanga i nawet pierwsze krople deszczu przeszły im niezauważenie. W takiej atmosferze, ekscytacji i obawy przed deszczem rozpoczęliśmy pierwszą z cyklu Milongę Open Air, za konsolą usiadł jeden z najlepszych krakowskich TD-jów Gainpio Capucci. Wybrzmiały najpiękniejsze tanga, a my tańczyliśmy. Świetności wieczoru dodał pokaz naszych nauczycieli, Szymona i Joanny, którzy zatańczyli nie mal w ostatniej chwili. Ich ostatnie tango kończyło się już w kroplach deszczu. Porwali nas swoim tańcem, że mimo deszczu, który z ogromną siłą runął z nieba, tańczyliśmy tango. Por parasolem, w pelerynach. Zmoknięci i radośni, jak dzieci. To beztroskie szaleństwo nie mogło jednak trwać zbyt długo. Po kilku tangach w strugach deszczu zakończyliśmy Boskie Buenos. Jesteśmy pewni, że wspólne chwile w deszczu i pod namiotem na długo pozostaną w naszej pamięci.

Następnego dnia, w niedzielę, pogoda również objawiła się niczym kapryśna Królowa. Od samego rana na przemian z nieba lały się to złociste promienie letniego słońca, to mięsiste i ciężkie krople deszczu. Nie wiedzieliśmy, czy i tym razem uda nam się zatańczyć tango, ale ruszyliśmy na Rondo Mogilskie! I zatańczyliśmy! Lekcja Tanga zaczynała się jeszcze w strugach deszczu, niebo nie straszyło już tak burzowym granatem. A dzięki naszym fantastycznym nauczycielom Arnoldowi i Magdalenie Chudzik nauka pierwszego tanga poszła znakomicie. Zaczęli pod parasolami, a skończyli skąpani w złocistym słońcu. Jakież piękne jest Rondo i ruiny fortu w promieniach zachodzącego słońca. Nie mogliśmy tego nie wykorzystać i właśnie wtedy nakręciliśmy czołówkę do pierwszego filmu. I choć jeszcze się chmurzyło, to do końca tańczyliśmy. Muzyka była przepiękna, a zadbał o nią wyborny TDj Roberto La Barbera, który przyjechał do Krakowa specjalnie na nasze zaproszenie, na Gorące Buenos na Rondzie Mogilskim 2019. Wybrzmiało ostatnie tango i rozeszliśmy się do naszych spraw, z myślą, jakie będzie to kolejne Buenos, które miało odbyć się za trzy tygodnie, w sobotę, 3 sierpnia!

Mijał czas, słoneczny, czasem chłodny i pochmurny. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do kaprysów królowej pogody. I tak, jak przed pierwszym Buenos, tak i teraz ruszyliśmy na Rondo Mogilskie, nie mając pewności, czy zatańczymy tango! Królowa Pogoda okazała się być łaskawą i obdarzyła nas słońcem na kolejnej, trzeciej już lekcji tanga. Chętni do nauki stawili się licznie, na czas. Kilka minut po 18:00 rozpoczęli lekcję, która poprowadzili jedni z najlepszych krakowskich nauczycieli tanga Tadeusz i Patrycja Kościelniak. I tak, jak poprzednio po lekcji rozpoczęła się milonga. Chmury okryły niebo ochładzając wieczór. Na szczęście muzyką i tańcem odpędzaliśmy chłód, i do samego końca Rondo Mogilskie tańczyło argentyńskie tango!

Niedziela, 4 sierpnia mieliśmy rozpocząć Gorące Buenos mieliśmy rozpocząć o 16:00 Lekcją Tanga. Od rana pogoda nie szczędziła nam emocji swoimi kaprysami, jeszcze przed 15:00 grzmiało strasząc okrutnym deszczem. I popadało, a i owszem, na szczęście nie okrutnie, tylko całkiem przyjemnie, ot tak, jak to latem bywa. O 16:00 Rondo Mogilskie skąpane już było w słońcu, a my uczyliśmy się tanga z nauczycielami Fernando De Lutiis & La Amelitą. Chętnych do nauki przybywało z minuty na minutę, i na koniec lekcji napraw było już, jak w Boskim Buenos. Zewsząd płynęło tango i beztroski gwar ludzi. Co rusz zatrzymywali się przechodni, by popatrzeć choć przez chwilę, zrobić pamiątkowe zdjęcie. A kiedy na scenę weszli muzycy, Carlos Roulet, Edagardo Otero Salvador i Edilson Sanches, nikt już tangu oprzeć się nie mógł. Od pierwszej do ostatniej nuty wirowały pary Tangueros, a przechodnie przysiadali w okolicy, by dać ponieść się magii argentyńskiego tanga. Jeszcze tylko emocjonujący pokaz tanga naszych Maestros Fernando De Lutiis & La Amelity i możemy rzec: „To było naprawdę Boskie Buenos!” Ostanie, choć mamy nadzieję, że wcale nie ostatnie Buenos na Rondzie Mogilskim zakończyło się w promieniach zachodzącego słońca, nagrodzone gromkimi brawami. Dziękujemy!

 

 Zobacz fotografie z Gorącego Buenos na Rondzie Mogilskim 2019 >>

 

Projekt finansowany ze środków Budżetu Obywatelskiego,  realizowany we współpracy przez:
Krakowski Sportowy Ośrodek Szkoleniowy & Dzielnicę II Grzegórzki & Por Fiesta Club.

Pomysłodawcą projektu jest Zbigniew Semik.

 

Zdjęcie tytułowe Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta za: http://krakow.wyborcza.pl/krakow/5,44425,24992271.html?fbclid=IwAR3UGnIjUZ4qXLZcIMTJ41oJE6w_MsQ1AmIs8EbzAOjzuJ8E1oO21uJQiCc