Zapowiadał się kameralny wieczór w gronie miłośników flamenco i muzyki południa…

Nic bardziej mylnego. Już na godzinę przed recitalem zjawili się pierwsi goście, znani nam z klubowych spotkań Café Madrid. W ferworze przygotowań minęła godzina. W tym czasie kawiarnia wypełnił gwar hiszpańskich i polskich rozmów. W tej radosnej atmosferze rozpoczął się recital por flamenquito y andaluz w wykonaniu artystki Sensi Falán. To niezwykła postać, piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, przy tym bardzo ciepła i radosna osoba. Nic dziwnego, że szybko zjednuje sympatię i fanów.

Przyjechała z andaluzyjskie andaluzyjskiego miasta Almeria, ze słonecznej i rozśpiewanej dzielnicy  La Chanca.
U boku Sensi wystąpił jej krajan Juan Torres. W tym duecie dali świetny wyraz temu, czego szuka się na hiszpańskich tablaos.

Rozpoczęli por bulería, o której mówi się „królowa fiest”. Potem Zambra, rumba ze słowami Federico García Lorci z dramatu „Krwawe gody”. Była też Habanera y Tangos. Sevillanas, do których zatańczyli Juan i Salomé. Potem canciones populares, które śpiewa cała Andaluzja, śpiewali i nasi gości.  Była też moja ukochana La Tarara, również z twórczości Federico Gracía Lorci.  A na bis Sensi zaśpiewała autorską piosenką o naszym mieście, como Cracovia en april despierta los sueños…
Tak, to był cudowny wieczór por flamenquito y andaluz w Por Fiesta Club.