Za co kochamy to miejsce, czyli ile może się zdarzyć przez jedno popołudnie w klubie…

To, że tańczymy i uczymy tańczyć – wiadomo! To, że organizujemy wydarzenia kulturalne – nawet wiadomo! To, że lubujemy się kulturze iberoamerykańskiej i klimacie dawnych lat – niektórym wiadomo. Ale to, za co najbardziej kochamy Por Fiesta Club? Wiadomo czy nie wiadomo? Otóż za to, jakich gromadzi ludzi! To, że pasjonatów – to wiadomo, ale jakich pasjonatów? Takich, którzy odważają się na małe i duże szaleństwa, którzy są mili i życzliwi, którzy tu przychodzą, bo to po prostu lubią. Którzy wszystko co robią, robią rzetelnie i z zaangażowaniem, no bo przecież tak podchodzi się do prawdziwej pasji. Ale to też ludzie z sukcesami zawodowymi, którzy przychodzą tu, zostawiają sukcesy i role zawodowe za drzwiami i są po prostu Grzegorzem i Jolą, Marcinem, Anią, Agą czy Beatą. Tu mamy swobodę i komfort bycia na przysłowiowym luzie. A kiedy człowiek sobie luzuje, wychodzą rzeczy piękne, dyktowane sercem. I tak, za to najbardziej kochamy ten klub, za pasjonatów, którzy mają odwagę i chęć iść za tym, co im duszy gra… 

Zobaczcie co wśród takich właśnie ludzi może wydarzyć się przez jedno tylko popołudnie w klubie….

Zobacz galerię fotografii „Jedno takie popołudnie w klubie”